C-betowanie z drugą parą » PokerGround.com

C-betowanie z drugą parą
C-betowanie z drugą parą

C-betowanie z drugą parą jest zagraniem, z którym początkujący gracze często sobie nie radzą. Ich problemy biorą się głównie z nieumiejętności oszacowania, czy zakład, który zamierzają postawić, jest value betem czy blefem.

Zacznijmy od wyjaśnienia tego, czym jest value bet.

Czym jest value bet?

Betowanie dla wartości wymaga od gracza posiadania układu, który po sprawdzeniu będzie miał więcej niż 50% equity przeciwko zakresowi sprawdzenia. Ten wymóg często spełnia top para z dobrym kickerem.

Załóżmy, że gracz ma AK na flopie K93. W tej sytuacji może liczyć na grubo ponad 80% equity i może też śmiało myśleć o stawianiu zakładu dla wartości. Po sprawdzeniu ze strony rywala equity jego ręki spadnie, jednak nadal będzie miał dużą nadwyżkę siły ponad wymagany próg pięćdziesięcioprocentowy.

Betowanie „for value” w tak oczywistym scenariuszu jest prawdopodobnie pierwszą rzeczą, której uczą się osoby rozpoczynające naukę gry w pokera. Nowicjusze często nie rozumieją nawet dokładnie, o co chodzi w tym zagraniu, tylko stosują się do zasady: „mam top parę z dobrym kickerem to biję”. Oczywiście na początku przygody z pokerem takie uproszczenia działają, ale w starciu z kompetentnymi rywalami szybko przestają być skuteczne.

Podkręcamy win rate – Value betowanie

Betowanie w warunkach niepewności

Gdy gracz posiada drugą parę, w tym przypadku np. T9s na flopie K93, decyzja o tym, czy powinien zagrywać, nie jest już taka oczywista. Mając wcześniej TPTK (top pair top kicker), gracz czuł, że stawiając zakład, robi coś dobrze. Z drugą parą to już nie jest takie oczywiste. Pojawiają się wątpliwości, czy to jest jeszcze value bet, czy już blef.

Wielu graczy korzysta w tej sytuacji z innego uproszczenia i nigdy lub prawnie nigdy nie betuje drugiej pary.

Przed podjęciem decyzji konieczne jest rozważenie przesłanek, które skłaniają gracza do betu lub czekania. Należy mieć świadomość tego, że każda akcja ma swoje konsekwencje. Będą one zarówno pozytywne, jak i negatywne. I tak:

  • betując z drugą parą, gracz naraża się na wyizolowanie vs lepszy układ;
  • betując z drugą parą, gracz wyrzuca z rozdania ręce, które mogłyby spróbować blefu na późniejszym etapie rozdania;
  • betując z drugą parą, gracz buduje pulę, gdy jest na prowadzeniu;
  • betując z drugą parą, gracz chroni swój układ przeciwko gorszym układom, które mają kilkanaście, kilkadziesiąt procent equity.

Czy można mówić o value becie?

Można szacować, że gracz ma obecnie blisko 70% equity. Taki „zapas” pozwala na myślenie o zagrywaniu dla wartości. Ważne jest tylko to, żeby nie przesadzić z wysokością sizingu, bo może się to skończyć dużym błędem. Overbet i duży bet nie mają tutaj większego sensu z ludzkiego punktu widzenia, ale już bet for value za 33% wartości puli można spokojnie zmieścić i ciągle liczyć na to, że ten bet będzie spełniał warunki dot. value betu, czyli będzie dobrze sobie radził vs zakres sprawdzenia.

Czy występuje bonus w postaci equity denial?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, zmieńmy na chwilę dziewiątkę na damę i przyjrzyjmy się flopowi: KQ3. Jeśli gracz ma Q8s, to jeśli jego układ jest w tym momencie najlepszy, to częściej niż rzadziej pozostanie najlepszy do końca rozdania. Jedyną kartą, która może trafić wyższą parę, jest as. Wobec powyższego w swoich planach gracz w mniejszym stopniu musi zajmować się kwestią ochrony swojego układu i chętniej może uciekać się do czekania.

Wróćmy do oryginalnego przykładu, gdy na flopie leżą: K93. Już na pierwszy rzut oka widać, że posiadacz T9s nie może czuć się tak komfortowo jak ktoś, kto ma Q8s na flopie KQ3. W rozpatrywanym przypadku turn i river może przynieść znacznie więcej overkart, dzięki którym rywal może trafić wyższą parę. Oznacza to, że w porównaniu z tamtą sytuacją gracz powinien betować częściej, żeby ochronić posiadane equity. Czy to oznacza stosowanie strategii betowania w 100%? Absolutnie nie! Strategia przewiduje mieszankę betów i czekania.

Pokerowe evergreeny: Equity

Inna sprawa, że betowanie dla ochrony equity nigdy nie powinno być głównym motywatorem przemawiającym za stawianiem zakładu. Najpierw trzeba ustalić, czy ewentualny bet jest value betem czy blefem. Ochrona equity powinna być traktowana jedynie jako dodatek do jednego z ww. zagrań.

W tym konkretnym przypadku, gdy gracz uznał, że ma około 70% equity, nie ma wątpliwości co do tego, że można – jest to opcja, a nie konieczność – postawić value bet. Po tym „odkryciu” gracz może stwierdzić, że equity denial jest korzystnym czynnikiem, który sprawia, że jego zakład dla wartości jest jeszcze bardziej atrakcyjny.

Co solvery mówią o betowaniu drugiej pary?

Na c-betowanie z drugą parą, i na każdy inny scenariusz, solvery patrzą z szerszej perspektywy niż my do tej pory. U źródła każdej strategicznej rekomendacji leży porównanie siły zakresów.

Generalna zasada jest taka: strona dysponująca dużą przewagą siły chce betować bardzo często. W odpowiedniej sytuacji, gdy przewaga equity jest ogromna i wynosi np. 60% do 40% – często jest tak w 3-betowanych i 4-betowanych pulach – solver może rekomendować bicie nawet z całym zakresem, co tyczy się również betowania z drugą parą i innym dowolnym układem.

Podsumowanie

C-betowanie z drugą parą jest zagraniem, które niedoświadczonym graczom sprawia wiele problemów. Brak zrozumienia tego, co należy rozważyć w tym scenariuszu prze podjęciem decyzji, prowadzi do stosowania uproszczeń w stylu: „zawsze biję top parę, a czekam z drugą parą”.

Efektem stosowania takiej strategii jest niewłaściwy kształt zakresu, z którym gracz dociera na turn. Jego betting range jest zbyt mocny, a checking range zbyt słaby. Ktoś, kto nie bije flopa z drugą parą, nie może również „pojawić się” na turnie z tripsem, gdy sparuje się średnia karta. Uważny rywal może łatwo wykorzystać tego typu obserwacje na niekorzyść gracza.

GGPoker: Promocje kwietnia (10.000.000$ GTD)

Author: admin

Leave a Reply

Your email address will not be published.